O, nie!” – pomyślałam w wigilijny wieczór. W tym całym harmidrze nie zrobiłam Wam zdjęcia świątecznego stołu, ale co tam, święta są od świętowania, a nie od muszenia. Zmęczona świątecznym obżarstwem przeszukałam nieco internet z myślą, że wpadnie mi w oko jakaś wyprzedażowa pierdoła. Jednak w tym roku nawet na corocznych łowach ceramiki nic nie wypatrzyłam. Kolejne trzy dni spędziłam na spotkaniach, a wieczorami zaczęłam realizować noworoczny pomysł. Bo na co tu czekać? Gdy otwieram mój planner to wiem, że jeśli zechcę wpisać tam coś jeszcze, to na pewno nie zdążę ze wszystkim w nowym roku. W zasadzie to chyba muszę przestać myśleć kreatywnie i tylko realizować założone cele, bo zabraknie mi życia 😉 

Do ułatwienia pracy nie tylko sobie, ale też Wam zaprojektowałam kalendarz. Nie wiem czy pamiętacie jeszcze mój Gwiezdny Kalendarz sprzed trzech lat, ale sprawdzał się świetnie.

W tym roku wykorzystałam linoryt i ilustrowane pływaczki. Dla odmiany jest jasny i przejrzysty, można na nim zanotować ważniejsze informacje, czy podkreślić wyjątkowe daty. Można zawiesić na lodówce, ścianie lub nad biurkiem. Można włożyć w ramę i patrzeć, można też złożyć i nosić w kieszeni.

Można go mieć w symbolicznej cenie.

Piszcie.

A w nowym roku życzę Wam wielu ładnych rzeczy, dobrego wzornictwa i kreatywnych pomysłów! 

 

cof

Autor
Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wyczyść formularzWyślij