Niby las dźwięczy inaczej, ptaki śpiewają o brzasku, wiatr szumi w coraz cieplejszym powietrzu… i o dziwo, jedynym zgrzytem w tej harmonii nie jest oczekiwanie na wściekły ryk piły spalinowej sąsiada, a dźwięk budzika, który wywala nas z łóżka o jeszcze wcześniejszej porze. Blady świt i poranki pełne kwiatów. Zaczęła się wiosna.

Poza tym, świat mnie ostatnio zaskakuje. Krzyczy do mnie „rób swoje”! A mnie jakoś tak omamiło.

Kiedyś robiłam dużo ładnych rzeczy: wizytówki, logo, jakieś ulotki. Projekty całych identyfikacji wizualnych, takie tam. Trochę z tego zrezygnowałam, bo to ciężka praca, gdy nie potrafi się zaakceptować półśrodków, a ja nie potrafię. Uważam też, że w tych kwestiach nie ma kompromisów. Albo coś jest dobre, albo nie.

Jakoś tak się zaznajomiłam z osobą, która poprosiła mnie o przygotowanie kilku projektów. Zgodziłam się w zasadzie bez namysłu. Bo wiecie, lubię Gościa, to co nie zrobię, no zrobię. Miało być na „wczoraj”, więc odkładając ważne i ważniejsze zajęło mi to tylko kilka dni. Był akcept, był plan, a następnie prośba pierwszych zmian… które bardzo znacząco burzyły moje poczucie estetyki i dobrego smaku. Odmówiłam wprowadzenia poprawek, gdyż nie chciałam podpisywać się pod czymś, co kłóci się z moim doświadczeniem. Byłam bezpośrednia i szczera, ale nie chciałam popsuć relacji. Moja szczerość została doceniona, więc zabrałam się za dalsze prace… i tu nagle wszystko szlak trafił, gdy po długiej ciszy dowiedziałam się jednak, że temat jest nieaktualny.

Halo! Jestem człowiekiem! Jakaś rozmowa?

Nawet nie wkurza mnie taki świat! Nie wiem czy dziwi…

 

Bez nazwy-2

Autor
Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wyczyść formularzWyślij