Czasami dochodzisz do takiego momentu w życiu, że zmieniasz nastawienie. Patrzysz na coś zupełnie inaczej, z innej strony. Zmieniasz priorytety. Jeszcze miesiąc temu nazwałabym siebie materialistką 🙂 Dlaczego? Bo sprawiają mi przyjemność ładne rzeczy. Bo jestem przekonana, że droga do dobrego samopoczucia może prowadzić także przez przedmioty. Bo jestem sentymentalna i trudno mi się rozstać z niektórymi pamiątkami, bo wiążą się z nimi historie i ludzie.

A teraz myślę, że Ci ludzie albo z Tobą zostają, albo są Twoim doświadczeniem. Doceniam każde spotkanie z mądrymi ludźmi, które wnosi do mojej codzienności jakąś refleksję. Przychodzi moment porządków w głowie i swoim otoczeniu. I zmieniasz zdanie. Przedmioty są bez znaczenia.

Byłam wczoraj na spotkaniu z Agnieszką Stein, rozmowa krążyła wokół jej nowej książki „Nowe wychowanie seksualne” i pomijając cały ten kontekst wychowawczy, zdałam sobie sprawę (po raz kolejny w ostatnim czasie), że relacje są najważniejsze w życiu. Relację z samym sobą i z innymi. Znów przypomniałam sobie, że trzeba nabyć do siebie dystansu i rozbudzić w sobie miłość, nawet z tym czego u siebie nie lubimy, z tym że złoszczą nas niektóre sytuacje, że czegoś nie lubię, pomimo iż cały świat się tym zachwyca. Trudne.

Wracając do porządków… Jest taka piosenka, śpiewa ją Krystyna Janda:

„Postanowiłam cały dzień robić porządek w szafie, porządek w szafie daje poczucie bezpieczeństwa. Równo poukładane stosy bielizny: to jest to”

Piosenka nie jest o sprzątaniu, ale śpiewam ją zawsze przy porządkach. Gdy zabieram się za generalne wyrzucanie 😉 następuje to zawsze wtedy, gdy nieład jest na tyle duży, że przestają mieścić mi się ciuchy w szafie, zajmują coraz większe przestrzenie poza nią. Zaczynam szukać wtedy nowego mebla, który jest mi niezbędny, ale w końcu okazuje się, że trochę byłby problem z jego ustawieniem. Ratunek jest tylko jeden.

Zawszę trochę z lenistwa i wygody po prostu pozbywałam się ciuchów. Wrzucałam je do wora i już. Tych, w których boczki wystają, opina się na brzuchu, nie w moim stylu, nie czuję się… znacie te nieprzemyślane zakupy. Tym razem znów dopadły mnie przemyślenia a propos wyrzucania nowych ciuchów lub takich, które miała na sobie raz i postanowiłam, że może komuś z Was się przyda, a ja będę mogła uzupełnić braki czymś nowym. Zerknijcie tutaj.

Zachęcam do porządków. Szczególnie umysłowych.

Autor
Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wyczyść formularzWyślij