Wygodnie przy stole, to klucz do dobrze spędzonego wspólnie czasu. Szczególnie jeśli pięknie współgra on z okolicznościami w jakich się spotykamy.

Domowa scenografia? Dla mnie idealna to dyskretna i subtelna. Naprawdę niewiele trzeba, by stworzyć niecodzienną dekorację i wprowadzić do domu bajkowy nastrój. Zamiast bieli – szarość, zamiast dokładnie wyprasowanej tkaniny – naturalna zgrzebność lnu. Elegancja przełamana szczyptą surowości.

Lumio to polska marka założona przez Annę Błaszczyk, w której od 2011 roku powstają tekstylia i elementy dekoracyjne. Tekstylia stołowe z lnianego muślinu potrafią zaczarować i nadać naszemu spotkaniu przy stole wyjątkowej oprawy. Już wieki temu ten rodzaj tkaniny był synonimem luksusu i wyrafinowanego gustu. Mimo iż tkanina jest lekko transparentna, miękka i lejąca, włókna lnu sprawiają, że jest bardzo wytrzymała. Tkanina, którą proponuje Lumio jest niezwykle plastyczna, może stworzyć cudowny anturaż dla każdej okazji.

Wyjątkowy czar produktów został wyróżniony tegorocznym MUST HAVE. Czar, gdyż magia tkwi również w procesie produkcji, to nic innego jak tradycyjne rzemiosło, wytwarzane lokalnie i na dodatek z ekologicznych surowców.

Wypatrzyłam te oszałamiające tkaniny z myślą o Waszych weselach, jednak zdrowy rozsądek kazał mi troszkę przystopować, serce pękłoby mi na widok tych cudnych tkanin oblanych czerwonym winem, poplamionych krewetką w konfiturach czy musem czekoladowym.

Nie odmówiłam sobie własnego obrusu, który co prawda czeka jeszcze na stół w salonie, aby w pełni pokazać swoją klasę, ale mały debiut ma już za sobą i przedstawiam Wam go w zgrzebnej okazałości.

1

4

5

Autor
Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wyczyść formularzWyślij