Cały tydzień zbierałam się do napisania tego posta. Troszkę dlatego, że brakowało mi czasu, troszkę, że inne tematy wpadły mi do głowy. Blog jest tylko takim przerywnikiem. Wiecie, cały ten proces pisania i przygotowania zdjęć to taka chwilowa odskocznia. Poza tym o czasie dla siebie w ciągu dnia można pomarzyć.

Emocje już opadły zarówno te dobre, jak i te złe. Pisanie tej relacji troszkę wydało mi się bezwartościowe. Może brzmi to jak frazes, ale w moim odczuciu blok targów Home Decor jest przechwalony. Brakuje mi wielu, wielu firm, które w moim przekonaniu powinny się tam znaleźć. Tym bardziej, że mówi się, że jest to prezentacja najnowszych trendów w dekoracjach i wyposażeniu. Wiem, że nie można żadnej firmy zmusić do prezentacji, ale można zachęcić. Można sprawić, aby było to dla nich korzystne. O ile w wyposażeniu wnętrz było na czym zawiesić oko, to w elementach dekoracyjnych mogę powiedzieć: mało, mało, mało. 

Niestety minusów jest jeszcze kilka. Cena wejściówki (150 zł) dla osób nie związanych z branżą. Może jest to forma selekcji, gdyż w zasadzie oferty sprzedawców również są stricte biznesowe. Wielu wystawców oferuje zamówienie produktów od 5000 euro. Dla naszej branży sam asortyment nie jest na tyle atrakcyjny, aby wyszukać coś w tej kwocie. Szokiem było dla mnie to, że jeden z dwóch pawilonów ustawiony był dokładnie w taki sam sposób, z stoiskami tych samych firm co podczas Special Days, które odobyły się twa tygodnie wcześniej. Tyle. Bez zachwytów.

Co dobrego… Podobała mi się prezentacja autorskiego projektu blogerek, projektantek i stylistek wnętrzarskich. W przestrzeni Bloggers Zone – było to nowoczesne i trendsetterskie spojrzenie na aranżację wnętrza. Ciekawe i inspirujące.

 

00,40,50,30,2

435246781011251213151617183028192021222726232931323334

Autor
Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wyczyść formularzWyślij