Dziś oficjalnie Białe Historie kończą 4 lata! Symbolicznie świętowaliśmy już 7 września – w rocznicę naszego ślubu. Dziś wcale nie hucznie i w domu. Jest słodko, ale bez girland i szałowych dekoracji. Jesteśmy po kilku ciężkich weekendach, a niedziela to nasz rodzinny czas, w który regenerujemy moce.

To niesamowite w jakim jesteśmy miejscu, tu i teraz, po tak trudnych początkach.  Z dumą piszę Wam o tych urodzinach, gdyż cztery lata temu mało kto, wierzył w nasz pomysł na „robienie ślubów”. A teraz przed nami wyzwanie, duża rzecz dla IKEA. Uwierzycie?

Przy tym szczególnym dniu, po mojej głowie krążą pewne dylematy…

Mieliśmy ostatnio wesele w przecudnym miejscu. Surowym, w którym królują beton i cegła, drewniane stropy. Para, która zdecydowała się na nasze usługi, podpisała umowę widząc nasze wcześniejsze realizacje, nawet na miejscu. Byliśmy przekonani, że stylistyka, którą narzuca miejsce jest w pełni zaakceptowana przez naszych klientów. Miesiąc przed ślubem, gdy zaczęliśmy dopracowywać szczegóły ich wymarzonego dnia, okazało się, że jednak nie do końca mamy takie same pomysły, a Młodzi decydują się wprowadzić rozwiązania, które nieco zaburzają wizję zarówno naszą , jak i właściciela tego miejsca. Krótko mówiąc, wszystkie atuty surowej przestrzeni muszą zostać przykryte. Wprowadzają też elementy, które nieco gryzą się ze sobą.

Próbowaliśmy delikatnie negocjować, ale upór i zdecydowanie Pary Młodej stawiał nas na przegranej pozycji. Mieli kilka niepodważalnych argumentów, więc w myśl zasady „klient nasz Pan” wykonaliśmy dla nich dekorację według narzuconego nam pomysłu.

To był pierwszy raz, gdy zrobiliśmy coś z czego nie byliśmy zadowoleni. Właściciel sali łapał się za głowę, przez co czułam się jeszcze gorzej. Nie zrobiliśmy zdjęć. Pomyślałam, że to ostatni raz, gdy podejmujemy się zrobienia dekoracji bez dopracowanych szczegółów, tylko jak je dopracować rok przed ślubem? Pomyślałam, że nadszedł czas aby robić śluby tylko na naszych zasadach, ale przecież to są Wasze wymarzone dni, nie nasze… To są Wasze historie, a my jesteśmy dla Was. Nie zawsze musicie liczyć się z naszym zdaniem. Nie jesteśmy pępkiem świata. Jesteśmy dumni z każdego słowa „dziękuję”. Para oczywiście była zachwycona, dla nich było pięknie.

Ach, te Wasze wymarzone dni nie rzadko spędzają nam sen z powiek 😉

Autor
Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Wyczyść formularzWyślij