„Wiosna wybuchła mi prosto w twarz”

Nareszcie! Skończyły się długie, szare zimowe dni i chociaż wciąż brakuje słońca, to pobudki o czwartej nad ranem, ciągły pośpiech i świeży zapach kwiatów, to oznaki, ze startujemy. Tęskniliśmy za pracą w plenerze. Za kolorem, który rozkwita w mieszance kwiatów. Dopiero co wstaliśmy i pomału nabieramy tempa… wracamy do starych rytuałów. Pierwszy tydzień i trzy…